o nas  ::  kontakt

 

Strona główna
Premiery
Zapowiedzi
Recenzje
Zwiastuny
Repertuar Kin
Imprezy
Kino Niezależne
Film Polski
Katalog Filmów
Strefa DVD
Program TV
Książki
Przegląd Prasy
 
wstawka6
 
wstawka7
 
 

 

:: RECENZJA

Wojna Charliego Wilsona     
(Charlie Wilson's War)

"Wojna Charliego Wilsona" nie jest najlepszym filmem Mike'a Nicholsa, ale historia w nim opisana jest niezwykle fascynująca.

FP4

Bohaterem obrazu jest kongresman z Teksasu z ramienia Partii Demokratów. Znany ze słabości do kobiet, trunków i hucznych imprez polityk, przejdzie do historii jako jeden z pomysłodawców tajnej operacji wspierającej mudżahedinów w walce z sowieckim okupantem w Afganistanie. Działania Wilsona doprowadziły do uzbrojenia afgańskich bojowników w rakiety niszczące helikoptery, co w efekcie solidnie przyczyniło się do przegranej sowieckiej armii.

Charliego Wilsona poznajemy w Las Vegas, gdzie czas spędza w jacuzzi ze striptizerkami. Wkrótce jednak okaże się, że to nie jedyne zainteresowania polityka. Wilson jest także antykomunistą gotowym wykorzystać każdą szansę do walki z Sowietami. Gdy na jego drodze stanie podobnie myśląca i piękna Joanne Herring (Julia Roberts) Charlie ulegnie jej wdziękom a także argumentom.

Historia opisana w "Wojnie Charliego Wilsona" jest zupełnie nieprawdopodobna... bo prawdziwa. Oto okazuje się, że do tego, by wydawać miliard dolarów rocznie na wojnę, w kraju którego nazwy większość Amerykanów nie potrafi wymówić, konieczna jest determinacja dwóch osób: kongresmana-pijaka oraz ultrakatolickiej damy salonowej. Choć nie znajdziemy w filmie charakterystycznych dla twórcy "Absolwenta" głębokich portretów psychologicznych bohaterów - trudno się dziwić, że ta opowieść zafascynowała Mike'a Nicholsa. Film jest bowiem nie tylko frapującym obrazem, pokazującym mechanizmy podejmowania decyzji i kroniką epoki. To także bardzo trafne oskarżenie waszyngtońskiej administracji i amerykańskiego społeczeństwa w ogóle. Dzisiejsza wojna z terroryzmem to bowiem niemal bezpośredni wynik zaniedbań poczynionych w latach 80. XX wieku.

Tom Hanks z pewnością jest dobrym aktorem. Jego rola w "Forescie Gumpie" była znakomita i niezwykle sugestywna. Tyle tylko, że w tamtym filmie zagrał dobrodusznego przygłupa ze szlachetnymi ideami. Tym razem miał się wcielić w nadużywającego alkoholu kobieciarza, który na dodatek ma wpływ na połowę kongresmanów. Niestety w tej kreacji wypadł nieco blado. Julia Roberts także nie spełnia oczekiwań, ale być może jej rola nie była zbyt wdzięczna. Klasą dla siebie jest natomiast Philip Seymour Hoffman w roli tajnego agenta i trudno się dziwić, że otrzymał za swoją rolę nominację do Oscara.

Mike Nichols co kilka lat dostarcza kinomanom wyjątkowe dzieła. Na film na poziomie "Bliżej" z 2004 roku musimy jednak jeszcze trochę poczekać.

Dr Drętwy

jjhjhjhjhjhjhjhjhjhjhjhjhjh1hellohghghg
 
 
wstawka1TEST
1
wstawka2
1
wstawka3
1
 

Strona główna • Premiery • Zapowiedzi • Recenzje • Zwiastuny • Repertuar Kin • Imprezy • Kino Niezależne • Film Polski • Katalog Filmów  Strefa DVD • Program TV  Książki • Przegląd Prasy 
 O SERWISIE • KONTAKT • REKLAMA • Nota prawna • Agencja ACORDEON

Wszelkie prawa zastrzeżone. Copyring © ACORDEON Agencja Artystyczna