o nas  ::  kontakt

 
Strona główna
Premiery
Zapowiedzi
Recenzje
Zwiastuny
Repertuar Kin
Imprezy
Kino Niezależne
Film Polski
Katalog Filmów
Strefa DVD
Program TV
Książki
Przegląd Prasy
 

O FILMIE

plakat

czytelnia:
Praca nad scenariuszem
O produkcji
Dobór aktorów
Scenografia
Kostiumy
Filmografia tworców
Filmografia aktorów

 
 
 

Praca nad scenariuszem filmu "Bardzo długie zaręczyny"


Reżyser współpracował ze scenarzystą Améli, Guillaumem Laurantem. – Ta książka zapiera dech w piersiach – mówi Laurant. –Japrisot w doskonały sposób przyciąga uwagę czytelnika, nie daje mu oderwać się od opowieści aż do samego końca. Pisząc scenariusz zależało nam głownie na utrzymaniu subtelnej równowagi pomiędzy delikatną historią miłosną i straszliwym otoczeniem, w jakim się ona rozgrywa. W Bardzo długich zaręczynach podoba mi się głownie upór bohaterki, jej silna wolna i wiara, nałożone na grozę wojny.

Jeunet i Laurant pracowali bez wytchnienia, by wydobyć z opowieści prostą historię, leżącą u podstaw książki, dbali o to, by ich ambitny projekt opowiadał o podróży bohaterki. Nasze pierwsze zadanie polegało na rozłożeniu tej nadzwyczaj skomplikowanej układanki, jaką jest książka, na elementy składowe. To niczym rozbieranie silnika, by przekonać się w jaki sposób działa – wyjaśnia Jeunet.

Myśl reżysera rozwija Laurant – Najpierw wspólnie ustaliliśmy, co chcemy zatrzymać, a co z opowieści możemy wyrzucić. Następnie Jean-Pierre napisał trzydziestostronicowe streszczenie. Na tej podstawie napisałem pierwszą wersję scenariusza. Później wielokrotnie zmienialiśmy poszczególne fragmenty, dyskutowaliśmy o ich znaczeniu i o sposobie prezentacji, aż w końcu z tego chaosu wyłoniła się wersja ostateczna. Bardzo odpowiadała mi współpraca z Jean-Pierrem ze względu na jego ciągłą troskę o prostotę opowieści.

W trakcie adaptacji scenarzyści musieli podjąć kilka trudnych decyzji, związanych z nadaniem opowieści większych walorów filmowych. Szczególnych trudności przysporzyło przeniesienie fragmentów książki wypełnionych listami. Jest to klasyczny zabieg literacki, jednak sprawia on sporo trudności w trakcie adaptowania książki.

- Zatrzymaliśmy część listów, ale nadaliśmy im poetycką formę wizualną – mówi Jeunet. – Wiele innych zamieniliśmy w pokazane spotkania Mathildy z innymi osobami. W filmach potrzebne są inne środki wyrazu, niektórych rzeczy nie da się, po prostu, pokazać na ekranie w takiej liczbie i w takiej formie, jak w książce. Skorzystałem także z okazji (nie mogłem się powstrzymać) i dodałem do scenariusza kilka moich własnych pomysłów. Powiedzmy tylko, że filmowa Mathilde jest nieco bardziej aktywna i mniej czasu spędza na czytaniu w porównaniu do swojej książkowej odpowiedniczki.

Scenarzyści po długim namyśle zdecydowali się zmienić także inny ważny aspekt książki. Zadecydowali, że Mathilde nie będzie poruszać się na wózku, ale po przejściu w dzieciństwie polio, będzie kuleć. – W książce czytelnik w końcu zapomina o wózku – zauważa Jeunet. – W filmie wózek zdominowałby jednak kreację bohaterki. Byłby także kłopotliwy z czysto produkcyjnego punktu widzenia, a ja chciałem mieć możliwie najwięcej wolności.

Reżyser i scenarzysta dopracowywali scenariusz przez kilka miesięcy. – Nasza praca była zdecydowanie inna od tej, jaką wykonaliśmy przy pracy nad Amelią - mówi Laurant. - Amélia powstała na podstawie scenariusza całkowicie oryginalnego. Siedzieliśmy z Jean-Pierrem i rzucaliśmy pomysłami, stąd wziął się film. W tym przypadku mieliśmy gotową opowieść, ze zwrotami akcji, z prawdziwą intrygą. Mieliśmy gotowych bohaterów, ewoluujących w trakcie opowieści, mających własne uczucia.

Praca nad scenariuszem, wszystkie zmiany dokonane w stosunku do książki, uzyskały błogosławieństwo Japrisota. Jeunet wyjaśnił mu, co zamierza zrobić – Niestety, nie miałem czasu, by spotkać się z nim osobiście – mówi Jeunet. – Kiedy się ze mną skontaktował, powiedział mi, że teraz to moje dziecko, że mogę zrobić tak, jak uważam za konieczne. Chciał jednak, żebym spotkał się z nim po skończeniu pracy. Niestety, zmarł na tydzień przed skończeniem scenariusza. Było mi bardzo smutno z tego powodu.

W trakcie prac nad scenariuszem Jeunet i Laurant wykonali olbrzymi wysiłek badawczy, przeczytali dziesiątki książek i relacji z tego okresu. Bardzo przydała się dziecięca fascynacją okresem pierwszej wojny światowej Jeuneta.

Mówi Jeunet – To dziwna sprawa. Choć dorastałem w Lotaryngii, nie słyszałem wówczas opowieści z tego okresu. Żaden z członków mojej rodziny nie brał bezpośrednio udziału w wojnie, nie mieli więc o czym mi opowiadać. Jako nastolatek czytałem jednak zachłannie wszystko na ten temat: Les Croix de Bois, Le Feu, La Peur, Orage d’Acier...ta wojna była totalnym zniszczeniem. Kiedy ludzie rozmawiają o pierwszej wojnie światowej, o ludziach zastrzelonych „dla przykładu”, nie pozostaje nic innego niż potępić ten konflikt. Zresztą, nie pozostaje nic innego niż potępienie wszystkich wojen.

Scenarzyści obejrzeli liczne fotografie, które pomogły im zwizualizować świat Mathildy, pomogły w przeniesieniu go na karty scenariusza. Filmy nie okazały się już tak pomocne ( Nie ma zbyt wielu dobrych filmów o tym okresie, poza Ścieżkami chwały Kubricka i Na Zachodzie bez zmian Lewisa Milestone’a – mówi Jeunet), jak wiadomości i dokumenty z okresu. – Dla Jean-Pierra bardzo ważne jest przywiązanie do szczegółów – mówi Laurant. – Musieliśmy dowiedzieć się, jak wygląda wszystko to, co w swojej powieści opisał Japrisot. Wymagało to naprawdę mnóstwa wysiłku, ale wierzę, że jesteśmy bliscy rzeczywistości.

Odkąd dowiedziała się o jego śmierci, uparcie trzymała się tego, co podszeptywała jej intuicja, było to niczym zawieszenie na bardzo cienkim sznurku. Za każdym razem, gdy sznurek się przerywał, zawiązywała go na nowo. Nigdy nie traciła nadziei. Nie traciła też radości. Mówiła sobie, że nawet jeśli sznurek nie doprowadzi jej do ukochanego, nic się nie stanie. Zawsze może się na nim powiesić.

Po zakończeniu prac nad scenariuszem, pierwsza osoba, która dostała rolę, była także jedną z pierwszych, które zapoznały się z finalną wersją. Mówi Tautou – Poruszyła mnie determinacja Mathilde. Choć wszystko wskazywało na to, że jej wyprawa nie ma nawet cienia szansy powodzenia, nie przestawała wierzyć, że się jej powiedzie. Ja sama nie byłabym w stanie stoczyć takiej walki, jaka stała się jej udziałem.

powrót do strony filmu


z mat dystrybutora
opr. EWA

 

Strona główna • Premiery • Zapowiedzi • Recenzje • Zwiastuny • Repertuar Kin • Imprezy • Kino Niezależne • Film Polski • Katalog Filmów   KINO DOMOWE  Strefa DVD • Program TV 
CZYTELNIA
Książki • Przegląd Prasy 
 O SERWISIE • KONTAKT • REKLAMA • Nota prawna • Agencja ACORDEON

Wszelkie prawa zastrzeżone. Copyring © 2001,2002,2003 eFILM MEDIARTE

Strona główna • Premiery • Zapowiedzi • Recenzje • Zwiastuny • Repertuar Kin • Imprezy • Kino Niezależne • Film Polski • Katalog Filmów  Strefa DVD • Program TV  Książki • Przegląd Prasy 
 O SERWISIE • KONTAKT • REKLAMA • Nota prawna • Agencja ACORDEON

Wszelkie prawa zastrzeżone. Copyring © ACORDEON Agencja Artystyczna