o nas  ::  kontakt

 
Strona główna
Premiery
Zapowiedzi
Recenzje
Zwiastuny
Repertuar Kin
Imprezy
Kino Niezależne
Film Polski
Katalog Filmów
Strefa DVD
Program TV
Książki
Przegląd Prasy
 

O FILMIE

plakat

recenzja:
Don Pedro z krainy deszczowców
Wasze opinie

autowywiad:
Pedro Almodóvar o "Złym Wychowaniu"

informacje:
LPR domaga się wycofania "Złego Wychowania" z kin

 
 
 

Autowywiad: z Pedro Almodóvarem rozmawia Pedro Almodóvar”

W pierwszych wypowiedziach zaprzeczałeś pogłoskom, jakoby ten film był dziełem autobiograficznym.
Ten film jest autobiograficzny, ale w głębszym znaczeniu tego słowa. Ja jestem w każdej z tych postaci, lecz nie opowiadam za ich pomocą historii swego życia.

Byłeś solistą w szkolnym chórze...
Tak. Cały czas śpiewałem pieśni mszalne po łacinie. Śpiewałem na wszystkich ceremoniach religijnych. Chyba nie szło mi najgorzej. Księża nagrali te pieśni i puszczali je w drzwiach świątyni, by przyciągnąć wiernych. A pamiętam, że kościół zawsze był pełen. Wiele bym dał, by odzyskać te nagrania, lecz niestety chyba już nie istnieją. W szkole zawsze najbardziej lubiłem właśnie ceremonie. Jestem agnostykiem, ale uważam, że olśniewające bogactwo katolickiej liturgii jest fascynujące i poruszające. Minęło jednak wiele czasu, od kiedy byłem na mszy. Zastanawiam się, jak to teraz wygląda.

Czy ojciec Manolo istnieje naprawdę?
Tak, jako postać.

Ale czy żył naprawdę?
Nie. Stworzyłem go na użytek w filmu, choć parę scen zainspirowali księża z mojej szkoły.

A konkretnie, które sceny?
Molestowanie nad rzeką i w zakrystii.

To zapis prawdziwych zdarzeń?!
Opowiedziało mi o tym dwóch kolegów ze szkoły. Gdy mieszkasz w internacie, wcześniej czy później dowiadujesz się o wszystkim.

Zakładając, że księża, którzy zainspirowali cię do stworzenia postaci ojca Manolo jeszcze żyją, nie boisz się, że mogą jakoś zareagować?
Przyznanie się, że to do nich nawiązywałem w filmie byłoby równoznaczne z samooskarżeniem. Jestem reżyserem i scenarzystą. Dla mnie ojciec Manolo jest zaledwie postacią, z której, nawiasem mówiąc, jestem bardzo zadowolony. Nie jest to atak w Kościół katolicki. Nie stworzyłem ojca Manolo i jego wcielenia w świeckich szatach, pana Berenguera, by oskarżać Kościół. To elementy historii, które pozwalają mi opowiedzieć o różnych obliczach pożądania. Gdy ojca Manolo gra Daniel Giménez-Cacho pożądanie, które czuje do chłopca i nadużycie władzy, jaką posiada, czynią z niego oprawcę. Kiedy zrzucił habit, jako pan Berenguer, zakochał się tragicznie w Juanie. Ten sam człowiek staje teraz po drugiej stronie barykady. Niegdyś kat, sam staje się ofiarą. Mojego filmu nie można sobie wyobrazić bez tych dwóch głównych bohaterów, stanowiących właściwie jedno, i bez ich odwzorowania przez Daniela Giméneza Cacho i Lluísa Homara.
Mimo, że obaj są weteranami ekranu, to byli dla mnie zupełnie świeżymi odkryciami. Nigdy nie będę w stanie wyrazić swej wdzięczności za ich brak uprzedzeń, głębię i nieustanna skłonność do spełniania wszystkich żądań; zwłaszcza, że jestem reżyserem wiecznie niezaspokojonym.

Co warto wiedzieć o obsadzie?
Wszyscy są wspaniali. Fele Martínez, Francisco Boira, obaj chłopcy, Javier Cámara, Alberto Ferreiro, Petra Martínez, Francisco Maestre, oraz, oczywiście, sam Gael. To cud, że udało się idealnie dopasować cały zespół, zwłaszcza, że nie znałem żadnego z nich, oprócz Javiera i Fele. Fele nie przypomina fizycznie siebie z wcześniejszych filmów. Kazałem mu się odchudzić i trenować przez cztery, pięć miesięcy, aż nie osiągnął nowego lepszego, ciała, innej sylwetki i zachowania. Był zachwycony, bo wszyscy uznali, że jest teraz o wiele bardziej seksowny. Popracowaliśmy także nad tonem jego głosu - obniżyłem go trochę. Całym sercem wczuł się w tę postać.
Według mnie od teraz Fele będzie dostawał także inne role. Bardziej dojrzałe. Jest aktorem pełną gębą. Może swobodnie przemieszczać się między dwoma skrajnościami, gwałtownym dramatem i szaloną komedią. Podobnie jest w pewnym sensie z Javierem Cámarą.Javier jest bardzo wszechstronny, pracuje we wszystkich możliwych mediach (kino, telewizja, teatr, kabaret) i we wszystkich gatunkach. W Porozmawiaj z nią, pomimo dramatyzmu roli odkryłem jego dar komediowy. Jego postać nie ma w Złym wychowaniu wielu scen, lecz była oazą wytchnienia dla całej ekipy. Javier jest wirtuozem komedii. Ma dar, którego nie można się wyuczyć. Jego wizja Paca jest bogata, wyczerpująca, ludzka, przezabawna i niebezpieczna dla każdego, kto dzieli z nim ekran, bo widz nie jest w stanie oderwać od niego oczu. Kradnie każdą scenę.

Biedny Gael!
Wcale nie. Gaela czeka duża kariera i duże pieniądze.

Jak i dlaczego wybrałeś akurat jego, przebrawszy w damskie ciuszki wszystkich hiszpańskich aktorów w kwiecie męskości?
Parokrotnie go przesłuchując, tak jak wszystkich innych kandydatów.

A co takiego miał, czego brakowało innym?
Był bardzo atrakcyjny zarówno i jako chłopiec, i jako dziewczyna. To było kluczową sprawą w zrozumieniu jego związków z innymi ludźmi, intensywności obsesji, jaką wszyscy mieli na jego punkcie.

Jak pracowało ci się z Gaelem?
To było wyzwanie dla nas obu. Niełatwo grać postać, która faktycznie składa się z trzech różnych osób, zwłaszcza, jeśli dwie z nich bardzo różnią się od siebie wyglądem. To chyba najtrudniejsza z dotychczasowych ról Gaela. Jakby mało było wysiłków przy takiej zmianie płci, która nie wiązałaby się z groteskowym wyglądem, doszła jeszcze kwestia akcentu. Chciałem, by mówił po hiszpańsku, nie po meksykańsku, a jest ogromna różnica...

Czy jesteś zadowolony z rezultatu?
Tak. Mam nadzieję, że widzowie nie zniechęcą się do niego dlatego, że jedna z postaci granych przez niego jest taka nienawistna. Na zakończenie chciałem też wspomnieć o Alberto Ferreiro, Francisco Maestre, Petrze Martínez i dzieciakach. Wszyscy naprawdę fantastycznie mnie zaskoczyli. W kwestii Raúla Garcii i Ignacio Péreza (grających dzieci) trafiłem w dziesiątkę. Nigdy nie wiadomo, co się może zdarzyć na planie już przy jednym dziecku, a tu mieliśmy do czynienia z dwójką. Nigdy wcześniej nie pracowałem z dziecięcymi aktorami. Traktowałem Ignacio i Raula tak, jakby byli dorośli i uważam, że efekt jest naprawdę poruszający. Jestem bardzo dumny z tej części filmu, być może dlatego, że przed rozpoczęciem zdjęć uważałem go za najtrudniejszą jego część, wymagającą największej finezji.
Jestem wdzięczny Joserrze organizującej castingi, która pomagała mi w wyjaśnianiu Ignacio i Raúlowi tego, co i dlaczego mają robić. Była wspaniałym łącznikiem.

Struktura Złego wychowania jest przynajmniej tak skomplikowana, jak Porozmawiaj z nią...
Jeśli nie bardziej. W Złym wychowaniu, podobnie jak w Porozmawiaj z nią mamy do czynienia z filmem w filmie, lecz tu trwa on całe pół godziny, co jest jeszcze bardziej ryzykowne. Tak naprawdę ten film opowiada trzy historie, o trzech nachodzących na siebie trójkątach, które w ostateczności okazują się być jedną opowieścią.

Opowieścią o reżyserze/scenarzyście, szukającym tematu na nowy film...
I odnajdującym go. Jak to powiedział Truman Capote, cytując świętą Teresę więcej łez roni się za wysłuchanymi modlitwami,
niż za tymi nie wysłuchanymi…

Dlaczego tyle komentarzy z offu?
Komentarze mają wyjaśniać coś, czego nie widzieliśmy na ekranie i przyspieszyć rytm narracji. Jest tak, jakby składała ci wizytę postać z filmu, siadała naprzeciw ciebie i podsumowywała część swojej historii. Komentarze te były niezbędne, by przenosić się z jednej opowieści do drugiej, podróżować między kolejnymi okresami czasu. Plusem dwóch głównych bohaterów, z których jeden jest reżyserem filmowym (a więc narratorem, kimś, kto pilnuje, by wszystko było zrozumiałe), a drugi jest bardzo tajemniczy, co nierozerwalnie wiąże się z naturą naśladowcy, jest to, że jesteśmy w stanie dzięki temu odnaleźć wiele różnych kluczy do zachowania postaci Gaela. Widz wie to, co reżyser (Fele Martínez), więc identyfikuje się z nim, to jego oczami patrzy na świat, a jego głos z offu wyjaśnia kolejne odkrycia dotyczące siebie samego i niesamowitej postaci Gaela-Juana.

Wnioskując z odpowiedzi, których udzielasz na własne pytania, można odnieść wrażenie, że jesteś bardzo zadowolony z tego filmu?
Nigdy nie jestem zadowolony, ale, cóż... powiedzmy, że humor mam nienajgorszy.

Jakieś plany na przyszłość?
Odzyskać umiejętność snu i figurę.

o filmie

opr. DAR

 

Strona główna • Premiery • Zapowiedzi • Recenzje • Zwiastuny • Repertuar Kin • Imprezy • Kino Niezależne • Film Polski • Katalog Filmów   KINO DOMOWE  Strefa DVD • Program TV 
CZYTELNIA
Książki • Przegląd Prasy 
 O SERWISIE • KONTAKT • REKLAMA • Nota prawna • Agencja ACORDEON

Wszelkie prawa zastrzeżone. Copyring © 2001,2002,2003 eFILM MEDIARTE

Strona główna • Premiery • Zapowiedzi • Recenzje • Zwiastuny • Repertuar Kin • Imprezy • Kino Niezależne • Film Polski • Katalog Filmów  Strefa DVD • Program TV  Książki • Przegląd Prasy 
 O SERWISIE • KONTAKT • REKLAMA • Nota prawna • Agencja ACORDEON

Wszelkie prawa zastrzeżone. Copyring © ACORDEON Agencja Artystyczna